Piękni kulturalni!
Jest nas już:
600
Relacja ze spotkania z Januszem Majewskim

W ramach cyklicznych spotkań „Kod Mistrzów” w ubiegły wtorek, 3 marca gościliśmy w Grotesce Janusza Majewskiego. Mogący pochwalić się ogromnym dorobkiem reżyser i pisarz odsłonił przez zgromadzoną publicznością nie tylko sekrety swojej kariery, ale również z nostalgią wspominał o czasach dzieciństwa i młodości spędzonych w „mitycznej” Galicji.



Swoją artystyczną drogę Janusz Majewski rozpoczął w Krakowie – mieście fascynującym, tętniącym kulturą. To tutaj po raz pierwszy zetknął się z zagraniczna prasą, taką jak słynny „Life”, „Times” czy „Man Only”. Obecny w tych magazynach anglosaski humor w pewien sposób wychował i ukształtował Mistrza, wpływając także na jego późniejszą twórczość. Majewski przyznał również, iż mimo oczywistego okrucieństwa, wojna stanowiła dla niego okres budujący i niemal pozytywny, gdyż nie mając możliwości wychodzenia z domu zaczął sięgać po książki z biblioteki swojej matki – dzieła poważne i być może – czytane nieco przedwcześnie przez nastoletniego Janusza.



Nie tylko jednak literatura wpłynęła na ukształtowanie natury Mistrza. Nie bez znaczenia była także wędrówka ze Lwowa do Krakowa i związane z tym wykorzenienie. Mimo wszystko jednak to właśnie literatura, z którą do dziś czuje się mocno związany, zawsze obecna była w twórczości Majewskiego. Niezwykle istotną inspirację stanowiły dla niego zwłaszcza dzieła z lat 30., zatem nie bez powodu Majewski uważa ten okres za czas szczęśliwości i beztroski, choć związany oczywiście z wygnaniem ze Lwowa. Wydarzenie to obudziło w przyszłym reżyserze poczucie straty, przejawiające się w rozpamiętywaniu historii i tęsknotą za legendą Galicji.



W latach 40., po zdaniu matury Majewski rozpoczął studia na politechnice. Wybrana przez niego architektura uświadomiła mu, iż ta dziedzina zawsze musiała odpowiadać potrzebom ludzi, zaś obecna w niej logika, przejawiająca się w doskonałej kompozycji może być potraktowana jak każde inne dzieło sztuki. Kolejnym etapem w życiu Mistrza było zainteresowanie reżyserią, jednakże nie z pobudek egoistycznych czy potrzeby władzy, jak często zdarza się to w przypadku wielkich twórców. Zamiast dominowania nad całokształtem filmu i rządzenia ekipą filmową, Majewski zawsze wolał przyjmować inną taktykę. Na planie starał się wprowadzać przyjazną i serdeczną atmosferę, doceniając każdego, kto wnosił coś ważnego do wspólnie kreowanej produkcji.



 Inspiracje wyniesione z młodzieńczych lektur i zainteresowanie Galicją znalazło swój wyraz w upodobaniu Majewskiego do filmów kreacyjnych. Nigdy szczególnie nie pociągało go pokazywanie rzeczywistości, lecz kreowanie światów nieistniejących, nawet niemożliwych do zaistnienia. Poszukiwanie co raz to nowych inspiracji pozwala w opinii Mistrza na wykreowanie dzieła uniwersalnego, dotyczącego człowieka w każdym aspekcie jego funkcjonowania.



Pełne barwnych opowieści i osobistych wspomnień spotkanie z Januszem Majewskim przeniosło nas w inny, magiczny świat, w którym silnie czuć było ducha dawnej, legendarnej Galicji. Przeniosło nas w świat marzeń, inspiracji i wrażeń, jakich zapewne nigdy już nie doświadczymy, jednak możemy choć trochę z nim obcować właśnie dzięki spotkaniom z wielkimi Mistrzami.